Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Eveline cosmetic, mini max lakiery do paznokci

Witajcie :)
Co u Was? U mnie czas leci bardzo szybko, a tygodnie mijają nie wiadomo kiedy. Ciągle praca, dom i szczerze mówiąc to trochę zaniedbałam bloga (znów). Ciężko mi tutaj być regularnie  ale bardzo się staram. Na spotkaniu blogerek otrzymałam lakiery o paznokci od Eveline. Już nie jednokrotnie miałam z nimi do czynienia i przyznaję że są to jedne z moich ulubionych lakierów. Więc jak było w przypadku tych, poszczególnych kolorów? Czy sprawdziły się tak samo dobrze jak inne odcienie, które mam?


Na początek kilka podstawowych informacji. Każdy lakier ma 5 ml pojemności. To co najbardziej mi się w tych lakierach podoba, to pędzelek. Jest szeroki, dzięki czemu aplikacja jest ułatwiona i szybko się nim maluje paznokcie. Konsystencja jest dość rzadka, ale odpowiednia i wygodna przy malowaniu paznokci.



Kolor 056 to odcień pomarańczu. Niestety on jako jeden z całej trójki wypadł najsłabiej. Tworzył smugi na paznokciach  i bardzo krótko się trzymał. Jeżeli chodzi o ten odcień to nie po…

Denko maj-czerwiec

Witajcie :)
Ostatnio miałam mały kryzys blogowy, praktycznie w ogóle nie zaglądałam na bloga i mam spore zaległości w postach, ale powoli wracam i trzeba będzie to nadrobić. Skoro mowa o zaległościach, to zacznijmy od projektu denko. Nie ukrywam że pisanie tego postu zajmuje mi najwięcej czasu, ale denka bardzo dawno nie było, a już czeka następne. Więc nie przedłużając już, zacznijmy od pustych opakowań z maja.




1. Bebeauty, płyn micelarny - bardzo fajny produkt za niską cenę. Dobrze zmywa makijaż oczu, nie szczypie i jest wydajny. Jest łatwo dostępny i kosztuje ok 5 zł.
2. Rival de Loop, żel do mycia twarzy - w prawdzie była to miniaturka, ale spisywał się dobrze. Fajnie doczyszczał twarz z podkładu a zarazem ja odświeżał. Był wydajny, tani, a jego konsystencja przypominała gęsty żel.
3. Rival de Loop, tonik do twarzy - bardzo fajnie się spisywał. Odświeżał twarz i przywracał pH skórze po demakijażu. Polubiłam go i mam już kolejną buteleczkę.


4. Sweet Secret, migdałowe masło do ciała -  bardzo fajne masełko. Świetnie nawilżało skórę, było wydajne i miało genialny zapach. Szybko się wchłaniało, a skóra była nawilżona przez dłuższy czas. Zdecydowanie polecam.
5. Isana, żel pod prysznic - bardzo lubię te żele, są wydajne i tanie, a dodatkowo dobrze się pienią i mają genialne zapachy.


6. Batiste, suchy szampon - kolejny ulubieniec. Świetnie odświeża włosy, nie bieli ich i dobrze się wyczesuje. Już nie raz uratował moje włosy.
7. Colgate, pasta do zębów - bardzo ją lubię i non stop używam.
8. Miss Sporty, tusz to rzęs- był ok, ale takiego efektu wow jak za pierwszym razem nie było. Fajnie podkręca i wydłuża ale miałam lepsze tusze do rzęs.


Mydło z Isany pojawia się w każdym denko i bardzo je lubię. Tak samo jak płatki owalne. Są świetne do demakijażu twarzy. Te waciki z Bell były super. Nie były za duże i fajnie się u mnie sprawdzały. Plasterek na nos też był ok, jednak spodziewałam się większego efektu, ale o nich będzie osobny post. Co do peelingu z Marion to szału nie było, jak dla mnie miał za duże drobinki i miałam wrażenie że jest w nim parafina.



9. Isana żel pod prysznic - jak widać kolejna buteleczka za mną.
10. Let's Celebrate, peeling do ciała - był ok, fajnie zdzierał martwy naskórek i był wydajny. Kupiłam go na promocji, a zapach jest boski.


11. Gąbki do makijażu -  lubię nimi nakładać korektor pod oczy. Są tanie i dobrze się sprawdzają.
12. Avon Anew Clinical, krem liftingujący okolice oczu - fajny kremik, który dobrze się spisywał na dzień. Stosowałam go też kilka razy na noc, ale miałam wrażenie, że był dla mnie za lekki. Szybko się wchłaniał, skóra była nawilżona i stanowił świetną bazę pod makijaż (korektor). Był wydajny, a dodatkowo kupiłam go na promocji za 15 zł. Czy d niego wrócę? Pewnie nie. Więcej w RECENZJI.
13. Perfecta, peeling drobnoziarnisty -  bardzo go lubię. Świetnie peelinguje nam twarz, dodatkowo nie potrzeba dużej jego ilości. Jest tani, a jedna saszetka wystarcza mi na kilka razy. Muszę się rozejrzeć za większym opakowaniem.


I na koniec drobne rzeczy. Maszynki z Venus uwielbiam, te były bardzo  wydajne. Nie tępiły się za szybko i co najważniejsze nie zacinałam się nimi. Na pewno do nich wrócę. Jeżeli chodzi o płatki do demakijażu oczu z Tami, to o nich będzie osobny post. Jedynie co mogę o nich powiedzieć to to, że jestem na tak. Pastę z Colgate uwielbiam, co świadczy tylko o tym kolejne puste opakowanie. Tak samo jak mydło z Isany oraz moje ukochane płatki z Carea. 

I to by było na tyle. Przez te dwa miesiące trochę się tego uzbierało, a następne już czeka w kolejce. Pewnie też będzie z dwóch miesięcy. Do następnego :)

P.S. Zapomniałabym, jakiś czas temu założyłam Instagram,więc jeżeli macie ochotę, to tutaj jest link :) INSTA


Komentarze

  1. Uwielbiam ten żel z Isany na lato!

    OdpowiedzUsuń
  2. Micel BeBeauty jest świetny :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Migdałowe masło do ciała! Uwielbiam takie kosmetyki :) I te zapachy równiez :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę dużo, ale kosmetyki wszystkie fajne :) Lubie kosmetyki Isana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham zapachy Farmony i bardzo lubię Isanę, szczególnie wersje limitowane, które mają boskie opakowania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię ten płyn z Bebeauty oraz żele Isany. Kiedyś uwielbiałam ten krem pod oczy z Avon a teraz ciekawa jestem jakby się u mnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię szampony z batiste jednak strasznie wysusza mi skórę głowy, odkąd go przestałam używać moje włosy są w lepszej kondycji

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, to bardzo motywuje do dalszego pisania. Odwiedzam wszystkich komentujących i staram się zostawić po sobie ślad ;)
Będzie mi również bardzo miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga :)

Popularne posty