Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Eveline cosmetic, mini max lakiery do paznokci

Witajcie :)
Co u Was? U mnie czas leci bardzo szybko, a tygodnie mijają nie wiadomo kiedy. Ciągle praca, dom i szczerze mówiąc to trochę zaniedbałam bloga (znów). Ciężko mi tutaj być regularnie  ale bardzo się staram. Na spotkaniu blogerek otrzymałam lakiery o paznokci od Eveline. Już nie jednokrotnie miałam z nimi do czynienia i przyznaję że są to jedne z moich ulubionych lakierów. Więc jak było w przypadku tych, poszczególnych kolorów? Czy sprawdziły się tak samo dobrze jak inne odcienie, które mam?


Na początek kilka podstawowych informacji. Każdy lakier ma 5 ml pojemności. To co najbardziej mi się w tych lakierach podoba, to pędzelek. Jest szeroki, dzięki czemu aplikacja jest ułatwiona i szybko się nim maluje paznokcie. Konsystencja jest dość rzadka, ale odpowiednia i wygodna przy malowaniu paznokci.



Kolor 056 to odcień pomarańczu. Niestety on jako jeden z całej trójki wypadł najsłabiej. Tworzył smugi na paznokciach  i bardzo krótko się trzymał. Jeżeli chodzi o ten odcień to nie po…

Projekt denko wrzesień

Witajcie :)
Ostatnio jakoś ciężko mi usiąść i napisać posta. Dużo się u mnie zmieniło, bo w przeciągu tygodnia zmieniłam pracę i miejsce zamieszkania, a dodatkowo zaczęłam też studia. Można by rzec, że wszystko wyszło spontanicznie. Korzystając, że mam dziś drugą zmianę, postanowiłam coś napisać, bo miesiąc się kończy a ja jak zwykle jestem do tyłu ze wszystkim. Jak widać po tytule, padło na projekt denko. Jeżeli jesteście ciekawi co udało mi się zużyć to zapraszam do dalszej części.




1. Rival de Loop, tonik odżywczy - tonik jak tonik, niczym specjalnym mnie nie zachwycił, ale lubię nim przemywać twarz rano i wieczorem.  Jest tani i spełnia swoją rolę.
2. Biolaven, płyn micelarny - był w porządku. Dobrze zmywał makijaż, nie podrażniał i nie szczypał w oczy. Niestety szybko się skończył, ale dobrze że był w Joyboxie, bo w końcu mogłam go przetestować. RECENZJA
3. Avon, mgiełka do ciała o zapachu mango i granatu - moja ulubiona mgiełka na lato. Ma śliczny zapach, jest tania i wydajna. Serdecznie polecam. Na pewno do niej wrócę, ale na razie mam za dużo innych zapachów, które już nie mieszczą się w szafce :D
4. Golden Rose, odżywka do paznokci witaminowa 4w1 - była ok, fajnie się sprawdzała jako baza pod lakiery. Była wydajna, ale pod koniec szybko zgęstniała i  miałam wrażenie że tworzy mi bąbelki powietrza na paznokciach co mnie bardzo denerwowało. Raczej do niej nie wrócę, ale mam w planie przetestować tą czarną odżywkę.


5. Green Pharmacy, pokrzywowy szampon do włosów - nie zachwycił mnie niczym szczególnym. Był ok, mył włosy i ich nawet nie plątał, ale zapach miał średni i nie był jakoś wydajny. Nie zauważyłam żeby zmniejszył przetłuszczanie moich włosów.
6. Balea, żel pod prysznic -  bardzo lubię te żele za zapach, cenę i wydajność. Mam jeszcze kilka w swoich zapasach, ale szkoda że są tak trudno dostępne.
7. Joanna, peeling o zapachu kawy - choć kawy za bardzo nie lubię, to ten peeling przypadł mi do gustu. Miał drobinki, które świetnie zdzierały martwy naskórek, a dodatkowo był wydajny, jak na taka małą pojemność. Cena też na plus, bo kosztował ok 5 zł. Z pewnością do niego wrócę, na razie mam te małe peelingi z Tutti Frutti, które jeszcze lepiej peelingują skórę.



8. Aril, odświeżacz powietrza - lubię te odświeżacze, bo są tanie, wydajne i mają ładne zapachy. Bardzo często goszczą u mnie w domu.
9. Płatki bebeauty - ulubione, które używam od bardzo długiego czasu.
10. Perfecta, peeling drobnoziarnisty - tak jak w każdym denku mówię, jest świetny. Obecnie używam czegoś innego, ale na pewno jeszcze do niego wrócę.
11. Nawilżane chusteczki z Natury - lubię je mieć w torebce. Świetnie się nadają do przecierania butów oraz jak jestem w drogerii i robię sobie jakieś swatche. Są tanie, łatwo dostępne i fajnie się sprawdzają.


A teraz czas na wyrzucenie pustych opakowań, które walają się w torbie jakieś 3-4 miesiące. Miałam je pokazać jak zużyję próbki, które przelałam sobie do słoiczków, ale z racji przeprowadzki postanowiłam je wyrzucić.

I to wszystkie puste opakowania z poprzedniego miesiąca. Szczerze mówiąc jestem rozczarowana, bo jest ich mało, ale mimo wszystko coś zużyłam i zapasy powoli się kurczą. Mam masę zaległości nie tylko w postach na swoim blogu, ale także na Waszych blogach. Mam nadzieję, że to wszystko jakoś ogarnę, bo szczerze mówiąc chyba dopadła mnie jesienna chandra i nic mi się nie chce ;/ Dajcie znać jak Wam idzie denkowanie kosmetyków, może nie tylko mi tak kiepsko to na razie idzie. Do następnego (mam nadzieję że już niedługo :) ).

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. U mnie ostatnio bardziej szał zrobiły te małe z Tutti frutti, świetne zdzieraki :)

      Usuń
  2. Kilka pozycji znam :). Z JoyBoxa też miałam tego micela :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie dobrze że był w boxie, bo miałam okazję się z nim zapoznać :P

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. były większe denka, ale ważne że cokolwiek udało się zużyć :D

      Usuń
  4. super blog <3
    widać,że masz dużo ciekawych pomysłów na posty i bardzo mi się to podoba :)
    czekam na więcej !

    http://kaarollkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ten płyn z Biolaven i jestem tego samego zdania co Ty :)
    Fajny gagatek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. tez mam ta mgielke z avon, ma swietny zapach:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, to bardzo motywuje do dalszego pisania. Odwiedzam wszystkich komentujących i staram się zostawić po sobie ślad ;)
Będzie mi również bardzo miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga :)

Popularne posty