Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Majowe zachcianki

Witajcie :)
Nie pamiętam ile razy już obiecywałam sobie, że nie będę kupować zbędnych kosmetyków. Zawsze coś wpadnie mi do koszyka poza listą. Nie wiem, wy też tak macie? Na szczęście w tym miesiącu nie szalałam i na razie nie zamierzam, bo chcę się trzymać mojego postanowienia w ograniczeniu kosmetycznym. Ciekawi co takiego wpadło w moje ręce?



Ostatnio skończył mi się płyn do płukania jamy ustnej z Kauflandu i postanowiłam kupić ten z biedronki. Niestety nie wzięłam tego niebieskiego tylko ten różowy. I to był błąd bo ma okropny, ziołowy smak. Będąc w drogerii Wispol skusiłam się na nowy szampon od Pantene. Na razie spisuje się bardzo fajnie i ma genialny zapach. Możliwe ze będzie nowym ulubieńcem. Do koszyka dodatkowo wpadł lakier do paznokci od Golden Rose w fioletowym odcieniu. Ostatnio mam bzika na punkcie takich odcieni.


Będąc przypadkiem w Rossmanie, zauważyłam że Lovley wypuściło czekoladki do konturowania twarzy. I takim oto sposobem skusiłam się na bronzer w odcieniu medium…

Projekt denko wrzesień

Witajcie :)
Ostatnio jakoś ciężko mi usiąść i napisać posta. Dużo się u mnie zmieniło, bo w przeciągu tygodnia zmieniłam pracę i miejsce zamieszkania, a dodatkowo zaczęłam też studia. Można by rzec, że wszystko wyszło spontanicznie. Korzystając, że mam dziś drugą zmianę, postanowiłam coś napisać, bo miesiąc się kończy a ja jak zwykle jestem do tyłu ze wszystkim. Jak widać po tytule, padło na projekt denko. Jeżeli jesteście ciekawi co udało mi się zużyć to zapraszam do dalszej części.




1. Rival de Loop, tonik odżywczy - tonik jak tonik, niczym specjalnym mnie nie zachwycił, ale lubię nim przemywać twarz rano i wieczorem.  Jest tani i spełnia swoją rolę.
2. Biolaven, płyn micelarny - był w porządku. Dobrze zmywał makijaż, nie podrażniał i nie szczypał w oczy. Niestety szybko się skończył, ale dobrze że był w Joyboxie, bo w końcu mogłam go przetestować. RECENZJA
3. Avon, mgiełka do ciała o zapachu mango i granatu - moja ulubiona mgiełka na lato. Ma śliczny zapach, jest tania i wydajna. Serdecznie polecam. Na pewno do niej wrócę, ale na razie mam za dużo innych zapachów, które już nie mieszczą się w szafce :D
4. Golden Rose, odżywka do paznokci witaminowa 4w1 - była ok, fajnie się sprawdzała jako baza pod lakiery. Była wydajna, ale pod koniec szybko zgęstniała i  miałam wrażenie że tworzy mi bąbelki powietrza na paznokciach co mnie bardzo denerwowało. Raczej do niej nie wrócę, ale mam w planie przetestować tą czarną odżywkę.


5. Green Pharmacy, pokrzywowy szampon do włosów - nie zachwycił mnie niczym szczególnym. Był ok, mył włosy i ich nawet nie plątał, ale zapach miał średni i nie był jakoś wydajny. Nie zauważyłam żeby zmniejszył przetłuszczanie moich włosów.
6. Balea, żel pod prysznic -  bardzo lubię te żele za zapach, cenę i wydajność. Mam jeszcze kilka w swoich zapasach, ale szkoda że są tak trudno dostępne.
7. Joanna, peeling o zapachu kawy - choć kawy za bardzo nie lubię, to ten peeling przypadł mi do gustu. Miał drobinki, które świetnie zdzierały martwy naskórek, a dodatkowo był wydajny, jak na taka małą pojemność. Cena też na plus, bo kosztował ok 5 zł. Z pewnością do niego wrócę, na razie mam te małe peelingi z Tutti Frutti, które jeszcze lepiej peelingują skórę.



8. Aril, odświeżacz powietrza - lubię te odświeżacze, bo są tanie, wydajne i mają ładne zapachy. Bardzo często goszczą u mnie w domu.
9. Płatki bebeauty - ulubione, które używam od bardzo długiego czasu.
10. Perfecta, peeling drobnoziarnisty - tak jak w każdym denku mówię, jest świetny. Obecnie używam czegoś innego, ale na pewno jeszcze do niego wrócę.
11. Nawilżane chusteczki z Natury - lubię je mieć w torebce. Świetnie się nadają do przecierania butów oraz jak jestem w drogerii i robię sobie jakieś swatche. Są tanie, łatwo dostępne i fajnie się sprawdzają.


A teraz czas na wyrzucenie pustych opakowań, które walają się w torbie jakieś 3-4 miesiące. Miałam je pokazać jak zużyję próbki, które przelałam sobie do słoiczków, ale z racji przeprowadzki postanowiłam je wyrzucić.

I to wszystkie puste opakowania z poprzedniego miesiąca. Szczerze mówiąc jestem rozczarowana, bo jest ich mało, ale mimo wszystko coś zużyłam i zapasy powoli się kurczą. Mam masę zaległości nie tylko w postach na swoim blogu, ale także na Waszych blogach. Mam nadzieję, że to wszystko jakoś ogarnę, bo szczerze mówiąc chyba dopadła mnie jesienna chandra i nic mi się nie chce ;/ Dajcie znać jak Wam idzie denkowanie kosmetyków, może nie tylko mi tak kiepsko to na razie idzie. Do następnego (mam nadzieję że już niedługo :) ).

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. U mnie ostatnio bardziej szał zrobiły te małe z Tutti frutti, świetne zdzieraki :)

      Usuń
  2. Kilka pozycji znam :). Z JoyBoxa też miałam tego micela :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie dobrze że był w boxie, bo miałam okazję się z nim zapoznać :P

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. były większe denka, ale ważne że cokolwiek udało się zużyć :D

      Usuń
  4. super blog <3
    widać,że masz dużo ciekawych pomysłów na posty i bardzo mi się to podoba :)
    czekam na więcej !

    http://kaarollkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ten płyn z Biolaven i jestem tego samego zdania co Ty :)
    Fajny gagatek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. tez mam ta mgielke z avon, ma swietny zapach:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, to bardzo motywuje do dalszego pisania. Odwiedzam wszystkich komentujących i staram się zostawić po sobie ślad ;)
Będzie mi również bardzo miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga :)

Popularne posty