Cześć!!
Jak to mówią, żel do mycia ciała ma myć i ładnie pachnieć. Ja się z tym całkowicie zgadzam i rzadko kiedy przywiązuję uwagę do tego jakiego żelu w danym momencie używam. Mimo wszystko widzę różnice w żelach, nie tylko jeśli chodzi o cenę. Te najtańsze żele nie są złe, bo mają ładne zapachy i myją. Ale te ciut droższe też fajnie działają. Marka Nivea jest jedną z tych, której żele pod prysznic lubię stosować i dzięki ich uprzejmości mogłam wypróbować żel z serii Clay fresh. Czy przypadł mi do gustu tak samo jak inne żele z tej firmy?

Żel pod prysznic NIVEA Clay Fresh Ginger & Basil z glinką pochodzenia naturalnego o odświeżającym zapachu imbiru i bazylii. Odkryj moc glinki w żelu pod prysznic, który doskonale łączy oczyszczanie, świeżość i pielęgnację. Bogata formuła z glinką pochodzenia naturalnego nie wysusza skóry, przywracając jej naturalny blask. Żel o orzeźwiającym zapachu inspirowanym naturą, głęboko oczyszcza, pozostawiając uczucie czystej i aksamitnie gładkiej skóry. Dzięki Clay Fresh poczuj się jak nowo narodzona, nawet po długim dniu.
Stosuj podczas codziennej pielęgnacji. pH przyjazne dla skóry. Tolerancja dla skóry została potwierdzona dermatologicznie.
- Odświeżający zapach imbiru i bazylii
- Z dodatkiem glinki kaolin pochodzenia naturalnego
- Niewysuszająca skóry formuła, głęboko oczyszcza pozostawiając uczucie czystej i aksamitnie gładkiej skóry
- Do codziennego stosowania - pH odpowiednie dla skóry
Żel pod prysznic jest w wygodnej buteleczce o pojemności 250 ml. Posiada on duży otwór przez co należy uważać, aby nie wylać za dużo produktu. Konsystencja żelu jest raczej gęstsza oraz bardziej kremowa, wydaje mi się że taka standardowa jak na tą markę. Co do zapachu to szału nie ma, pachnie mi tutaj glinką i delikatnymi ziołami.
Jeżeli chodzi o działanie tego żelu to ja jestem na tak. Przede wszystkim za kremową konsystencję, przez co wystarczy odrobina wylana na dłoń. Dodatkowo mega się pieni, przez co mamy pod prysznicem chmurkę żelu na ciele. Dobrze myje i oczyszcza. Nie wysusza, a skóra po nim nie wymaga balsamowania, więc ja jestem mega zaskoczona, gdyż producent pisze że jest oczyszczający. Skóra po nim jest delikatna, gładka i miękka. Używanie go pod prysznicem to czysta przyjemność.
Podsumowując, żele z tej firmy są drugimi moimi ulubionymi produktami do mycia ciała. Pierwsze miejsce nadal należy do firmy Dove, ale te są równie dobre jak tamte. Tutaj mogłabym się przyczepić o zapach, bo ja uwielbiam jak żel pod prysznic ładnie pachnie, wiecie kwestia gustu. Ze swojej strony serdecznie Wam polecam żele z tej firmy. Ten kosztuje akurat koło 10 zł.
A Wy macie jakieś swoje ulubione marki? Czy dla Was wszystko jedno jakiego żelu używacie? Dla mnie niby żel to żel, ma myć. Ale ja i tak widzę między nimi delikatne różnice, nie tylko w cenie.
Ja wolę żele pod prysznic z Avonu. Z Nivea chyba nigdy nie miałam żelu pod prysznic, więc z ciekawość bym go przetestowała, tym bardziej, że się u Ciebie dobrze sprawdził :)
OdpowiedzUsuńJa też lubię produkty Nivea. Jeszcze się na nich nie zawiodłam.
OdpowiedzUsuńJa bym jednak wolała żel o jakimś ładniejszym zapachu :)
OdpowiedzUsuńMiałam wszystkie 3 wersje zapachowe - dla mnie bardzo przeciętne i na pewno drugi raz u mnie nie zagoszczą.
OdpowiedzUsuńDla mnie i jest wszystko jedno. Nie musi jakoś olśniewająco pachnąć, ale nie może wysuszać. Niestety większość drogeryjnych powoduje atak swędzenia.
OdpowiedzUsuńI haven´t tried that cleansing yet. Thanks for sharing.
OdpowiedzUsuńI hope you´ll visit my blog soon. Have a nice day!