Avon, maseczka błotna z minerałami z Morza Martwego

Witajcie :)
Ten post miał się pojawić już bardzo dawno temu, można nawet powiedzieć, że kilka miesięcy temu. Zawsze było jakieś "ale", ważniejsze posty itd. Ale dziś postanowiłam w końcu napisać tą recenzję. Dlaczego? Bo maseczka już mi się kończy i chciałabym ją w końcu zdenkować, bo tą resztkę mam już od 2 miesięcy.  Zapraszam Was na recenzję maseczki do twarzy od Avon. Czy mam do niej jakieś "ale" i czy jest godna uwagi?




Na początek, może kilka informacji technicznych. Jak widać na zdjęciach maseczka znajduje się w szarej tubce, gdzie na odwrocie mamy podane wszystkie potrzebne informacje jak i skład. Maseczka ma pojemność 75 ml, co jak na maseczki do twarzy to jest duża pojemność i dlatego są one bardzo wydajne. Kolor maseczki jest ciemno - szary, ale gdy zasycha nam na twarzy to jaśnieje.


Maseczka "stoi" na zamknięciu, przez co cały kosmetyk spływa na dno i możemy go zużyć do samego końca. Opakowanie jest miękkie, więc nie będziemy mieli problemu z wyciśnięciem maseczki do ostatniej kropelki. Ja mam takie zboczenie, że muszę rozciąć opakowania z kosmetykami i wygrzebać z nich wszystko co do ostatniej kropelki. Maseczka jest bardzo wydajna i na promocji kosztuje ok 9-10 zł.


No dobra, ale czy działa? Odpowiedź brzmi TAK! Maseczka świetnie oczyszcza skórę, buzia  po niej jest gładka i ładnie wygląda. Nie podrażnia, ale szybko wysycha, więc należy ją od czasu do czasu spryskać wodą. Ze zmywaniem nie ma problemu, ja do tego celu używam takich małych celulozowych gąbeczek. Producent zaleca stosowanie jej 2-3 razy w tyg, ale ja ją używałam tak raz w tygodniu, gdyż mam suchą skórę i nie wymaga ona takiego oczyszczenia.



Podsumowując, maseczka spisuje się u mnie bardzo dobrze. Jest to pierwsza maseczka z Avon, która tak mnie zachwyciła i na pewno do niej jeszcze nie raz wrócę. Serdecznie Wam polecam, jeżeli jeszcze jej nie używaliście.

A Wy testowaliście tą lub inną maseczkę od Avon? Ciekawa jestem czy się u Was sprawdziła. Do następnego :)


Komentarze

  1. ja wolę naturalne rozwiązanie glinkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jakoś nie mogę się do produktów pielęgnacyjnych z Avonu przekonać :)
    Mogłabyś poklikać w linki w poście TUTAJ ? Dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jakoś nic innego fajnego z Avon nie znalazłam, ale tą maseczkę polecam :)

      Usuń
  3. Ja miałam maskę z tej serii, ale do ciała. Była super!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. planet spa avonu dają rade , ja mialam peeling enzymatyczny z tej serii :)i dał radę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Juz nie pamietam kiedy coś miałam z Avonu, na taką maseczkę sama bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chociaż jestem konsultantką to baardzo dawno nie przeglądałam katalogu :D

      Usuń
  6. Lubię bardzo!! I pięknie, męsko pachnie!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zapach jak najbardziej na plus :)

      Usuń
  7. Taka to fajna maska, az zazdroszcze; mnie niestety bardzo podrazniala i dalam sobie z nia spokoj :( wielka szkoda bo pieknie oczyszczala i jest nie droga; mam z tej lini jeszcze taka brzoskwiniowa - rozswietlajaca, ta sie u mnie sprawdza bez zarzutow :)
    dodaje do obs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że ta Cię podrażniła, ale dobrze że inna się u Ciebie sprawdza :)

      Usuń
  8. Miałam ją kiedyś i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam już tyle maseczek z Avon, że cieżko mi zliczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To prawda, maseczka bardzo wydajna :) No i oczyszcza, a jednocześnie nie podrażnia ani nie wysusza cery, czyli coś idealnego dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubiłam te maskę. Świetnie oczyszczała moja strefę T, ja tez na pewno do niej wrócę:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, to bardzo motywuje do dalszego pisania. Odwiedzam wszystkich komentujących i staram się zostawić po sobie ślad ;)
Będzie mi również bardzo miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga :)

Popularne posty