Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Ava lingerie, piżamka

Witajcie :)
Do napisania tego postu zbierałam się bardzo długo. U mnie na blogu nie pojawiają się ubrania tylko kosmetyki i nie bardzo wiedziałam jak tego posta napisać. A potem zapomniałam o nim. Dziś przeglądając zdjęcia na komputerze natknęłam się na tą piżamkę, którą otrzymałam na spotkaniu blogerek w Bochni. Więc jeżeli jesteście ciekawi co o niej sądzę to zapraszam do dalszej części.


Do wyboru były koszulki do spania albo ta piżamka. Ja nie przepadam za koszulkami, więc wybrałam zestaw dwuczęściowy. Składa się on z koszulki oraz spodenek. Spodenki są dłuższe, takie za kolano. Mój rozmiar to M, choć obawiałam się czy nie będzie za mały, ale okazało się że jest idealny.


Jak można zauważyć, koszulka ma śliczny nadruk wieży Eiffla, co od razu podbiło moje serce. Piżamka jest wykonana z bardzo fajnego materiału, czyli z wiskozy. Dobrze się w niej śpi. Po praniu nic się nią nie dzieje, dalej wygląda jak nowa. W zimie sprawdzała się idealnie.


Kilka informacji od producenta :
Stylowa dwu…

Eveline cosmetics, aksamitny żel micelarny 2w1

Witajcie :)
Dziś chciałabym Wam powiedzieć kilka słów na temat żelu micelarnego do demakijażu twarzy od Eveline.  Już kiedyś miałam okazję używać podobnego żelu do demakijażu i średnio się z nim polubiłam. Szczerze mówiąc, na początku nie wiedziałam jak mam go używać. Czy normalnie na płatek i wykonać demakijaż czy jednak użyć w tym celu wody. Zdecydowałam się go wylewać na wacik. 



Jak widać kolor ma niebieski, a konsystencja bardziej przypomina żel. Nie wiem dlaczego, ale pomimo tego że mam go na wykończeniu, to dalej nie umiem go używać. Tak, dobrze czytacie nie umiem się z nim posługiwać. Od pierwszego użycia mnie denerwuje i tak jest po dzień dzisiejszy. No więc co mi w nim nie pasuje? Już mówię.



Po pierwsze jest to za duża dziurka, przez którą wylewa się za dużo kosmetyku. Nie umiem zaaplikować odpowiedniej ilości kosmetyku na wacik. Przeważnie jest go za dużo. Na samym początku robiłam nim demakijaż oczu. I tutaj kompletna klapa. Przez to że było go za dużo na waciku, to rozmywał mi makijaż a nie do ścierał. Miałam niezły efekt pandy. Dodatkowo kosmetyk za każdym razem lądował w moich oczach i szczypał.


Ale postanowiłam mu dać jeszcze szansę. Tym razem używałam go do demakijażu  twarzy. I tutaj wypadł nieco lepiej. Ładnie oczyszczał twarz z podkładu, ale czasami jak było go za dużo to rozmazywał mi ten podkład i nie zmywał go całego. Dlatego zawsze myję twarz jeszcze żelem, aby mieć pewność, że moja skóra jest czysta. Co mnie najbardziej w nim denerwuje? Że jest bardziej mokry niż zwykły micel i czasami wytwarza lekką piankę. Chyba żaden inny specyfik niż micel mnie nie przekona.



Podsumowując, kosmetyk zużywam do demakijażu twarzy bo innego zastosowania dla niego nie znalazłam. Nie lubię tego typu produktów do demakijażu, wolę typowe micele. Nawet mleczka do demakijażu mnie nie przekonują. Kosmetyk nie jest jakoś zbyt wydajny, albo ja po prostu za dużo go wylewam na wacik. Nie wrócę do niego, ale nie mówię też że jest zły. Można wypróbować i się przekonać, czy taki sposób demakijażu Wam odpowiada.

Dziękuję firmie Eveline za możliwość przetestowania kosmetyku. Więcej recenzji o kosmetykach z tej firmy, możecie przeczytać w następnych postach, które pojawią się niedługo.




Komentarze

  1. Zły nie był ale serducha mojego nie podbił ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno nic z Eveline nie miałam, ale ten micel chyba kiedyś testowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem pewna czy już kiedyś nie miałam coś podobnego z tej firmy :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Niestety ale ja nie lubię tego typu produktów, wolę zwykłego micela ;/

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja z dystansem podchodzę to tych wszystkich obietnic na opakowaniu :D

      Usuń
  5. a ja lubię żele micelarne, choć póki co mam swojego faworyta i zmieniać nie mam zamiaru :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za tego typu żelami do demakijażu (czasem używam kremowych i te są ok), więc po ten również bym nie sięgnęła. A szczypanie w oczy całkiem go dyskwalifikuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie rzadko kiedy jakiś kosmetyk do demakijażu szczypie w oczy, dlatego u mnie są one od razu skreślone ;/

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, to bardzo motywuje do dalszego pisania. Odwiedzam wszystkich komentujących i staram się zostawić po sobie ślad ;)
Będzie mi również bardzo miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga :)

Popularne posty