Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Eveline cosmetic, mini max lakiery do paznokci

Witajcie :)
Co u Was? U mnie czas leci bardzo szybko, a tygodnie mijają nie wiadomo kiedy. Ciągle praca, dom i szczerze mówiąc to trochę zaniedbałam bloga (znów). Ciężko mi tutaj być regularnie  ale bardzo się staram. Na spotkaniu blogerek otrzymałam lakiery o paznokci od Eveline. Już nie jednokrotnie miałam z nimi do czynienia i przyznaję że są to jedne z moich ulubionych lakierów. Więc jak było w przypadku tych, poszczególnych kolorów? Czy sprawdziły się tak samo dobrze jak inne odcienie, które mam?


Na początek kilka podstawowych informacji. Każdy lakier ma 5 ml pojemności. To co najbardziej mi się w tych lakierach podoba, to pędzelek. Jest szeroki, dzięki czemu aplikacja jest ułatwiona i szybko się nim maluje paznokcie. Konsystencja jest dość rzadka, ale odpowiednia i wygodna przy malowaniu paznokci.



Kolor 056 to odcień pomarańczu. Niestety on jako jeden z całej trójki wypadł najsłabiej. Tworzył smugi na paznokciach  i bardzo krótko się trzymał. Jeżeli chodzi o ten odcień to nie po…

Projekt denko kwiecień

Cześć ;)
Mamy początek maja więc przyszedł czas na projekt denko. Będą tutaj produkty zużyte do samego końca jak i również kilka wyrzutków, gdyż skończyła się ich data ważności. Zapraszam dalej ;)



Na początek pielęgnacja włosów:


1. Szampon Head & shoulders- bardzo fajny szampon. Jest wydajny, dobrze się pieni, ładnie oczyszcza włosy i nie plącze ich. Do tego ma ładny zapach i jest wydajny. Chętnie do niego wracam.
2. Balea, szampon o zapachu mango i aloesu- dobry i tani produkt. Ładnie oczyszczał i miał obłędny zapach. Na pewno do niego wrócę. Więcej o nim TUTAJ.
3. Jedwab do włosów w płynie- kupiłam go dawno temu w Naturze i przelałam do buteleczki po odżywce z Isany, gdyż tam aplikator utrudniał aplikację. Niestety nie polubiłam tego produktu i nie polecam. Niestety długo stał w łazience i czas się z nim rozstać.

4. Ziaja tonik nagietkowy- był ok, jednak szału nie było.Tani, był w miarę wydajny, chociaż i tak siostra wylała mi połowę buteleczki.  Sprawdzał się w swojej roli, jednak moim ulubieńcem nadal pozostaje ten różowy tonik z Nivea.
5. Rival de loop, krem pod oczy- fajny krem. Dobrze nawilżał okolice oczu, szybko się wchłaniał i sprawdzał się jako krem pod makijaż. Na dodatek jest tani i bardzo wydajny. Już mam kolejne opakowanie, tym razem postawiłam na czerwoną wersję.
6. Carmex w sztyfcie- mój ulubiony balsam do ust. Jest wydajny, świetnie nawilża i ratuje bardzo przesuszone usta. Po prostu jest genialny. Serdecznie polecam.
8. Lovely, błyszczyk do ust- fajny produkt. Miał ładny kolor, był wydajny i tani. Jednak nie utrzymywał się długo na ustach, max 2 godz. Mimo wszystko zużyłam go do  końca.
9. Płatki Carea kwadratowe- ulubione płatki z Biedry, są duże i jednym płatkiem możemy zmyć całą twarz. Serdecznie polecam:)
10. Rival de loop maseczka pod oczy- pierwszy raz spotkałam się z maseczką pod oczy.  Tutaj mam połowę maseczki, czyli 2 prostokąty. Jeden taki prostokąt wystarczył mi na 3 aplikacje. Produkt ładnie nawilża, jest wydajny i tani. Polecam wypróbować
11.Ziaja, maseczka kakaowa- był ok, jednak wolę te z glinkami. Nie zauważyłam jakiejś różnicy po jej zastosowaniu. Ładnie nawilżała i to by było na tyle.
12. Avon, kredka do oczu  Twilight sparkle -jedna z moich ulubionych kredek do oczu. Utrzymuje się cały dzień na powiece i nie rozmazuje się.  Ma piękny kolor, jest wysuwana, przez co nie trzeba jej temperować. Polecam wypróbować. Często są na promocji. Więcej TUTAJ.


13. Avon, płyn do kąpieli wanilia i figa- uwielbiam te płyny. Świetnie się pienią, mają genialne zapachy a do tego są wydajne. Na pewno zakupię jeszcze nie jeden.
14. Isana, sól do kąpieli o zapachu lawendy- na początku zapach w saszetce w ogóle mi się nie podobał, ale jak wsypałam ją do wanny to zapach był świetny. Taki intensywny ale nie za mocny. Saszetka wystarczyła mi na 3 użycia, a cena jest śmiesznie niska. Myślę że nawet pobije moja ulubioną sól z Biedronki :D
15.Luksja, kremowy żel pod prysznic o zapachu awokado i prowitaminy B5- miał świetny zapach, który był wyczuwalny w całej łazience. Niestety na skórze długo się nie utrzymywał. Był wydajny i dobrze się pienił.
16. Colgate, pasta do zębów- była ok, jednak wolę tę  Max White One. 
17. Isana, zapas mydła z pingwinkiem- co tu dużo mówić uwielbiam te mydła .Pojawiają się w każdym denku :)
18. Bebeauty, sól morska do kąpieli- dobra, tania sól z Biedronki.
19. Larisa, świeca o zapachu owoców leśnych- śliczny zapach, długo się paliła i w miarę równomiernie. Bardzo lubię świeczki z Biedry :)

A teraz pora na kilka wyrzutków

Ostatnio robiłam przegląd mojej kosmetyczki i dużo kolorówki wylądowało w koszu ze względu na upływ terminu ważności.  Kiedyś kosmetyki kupowałam masowo, teraz staram się to ograniczać do minimum i zużywać wszystko na bieżąco. No więc Zacznijmy od produktów do ust.
1. Kobo, Extreme gloss nr 202 Light Coral- szminka miała ładny i delikatny odcień różu. Była kremowa i nawilżała usta. Niestety nie miałam okazji dużo jej zużyć bo mam bardzo dużo produktów do ust :(
2. Essence, pomadka nr 58 Dazzling beige- była to pomadka, która  dawała  lekki kolor na ustach, ładnie pachniała, ale niestety miała drobinki brokatu które mnie denerwowały. Schodziła szybko i  nierównomiernie z ust, co nie wyglądało dobrze.
3.Colour chic, szminka w nr 106- typowa pomadka baby pink. Była kremowa i miała ładny zapach. Niestety kolor nie bardzo mi pasował :(
4.Kobo, Fashion colour nr 102 Toffee- myślałam że będzie to ładny nudziak, a okazało się że ten kolor bardziej wpada w brąz i kompletnie mi nie pasuje :(
5. Bell, air flow błyszczyk- miał ładny zapach i kolor. Niestety nie utrzymywał się długo na ustach, po godz brzydko z nich znikał.  Zużyłam większe pół opakowania ale zaczął mnie denerwować tym znikaniem i  dlatego wylądował w koszu.
5. Kobo, błyszczyk w słoiczku nr 303 charming- kupiłam go na promocji za jakieś 5-6 zł może i nie sprawdziłam czy data ważności jest dobra. Jak się okazało w domu miałam tylko ok 2-3 tyg na jego zużycie. Niestety  ma dużą pojemność i nie było możliwości zużycia go więc wylądował w koszu. Miał delikatny kolor ale nie utrzymywał się długo.


6. Avon, cień w aplikatorze silver- wygrałam go kiedyś w jakimś rozdaniu na YT, ale niestety nie używałam ani razu. Ale muszę przyznać że kolor miał śliczny.
7. Joko, poczwórne cienie do powiek- były kiedyś w jakiejś gazecie. te w tonacji brązowo- bezowej używałam i były ok.
8. Kobo, pigmenty nr 406 lavender i 405 S orchid- zakupiłam je na promocji, gdyż kolory mi się podobały. niestety były mało na pigmentowane i na powiece kolor był mniej intensywny niż w opakowaniu. Mam jeszcze kilka tych pigmentów i tamte spisują się dobrze.
9. Essence, kremowy cień do powiek nr 02 Sorbet- cień ze starej kolekcji limitowanej, Niestety na powiece nie wyglądał dobrze nawet jako baza pod inny cień.
10. Złoto- brązowy cień- niestety nie pamiętam jakiej jest on firmy, gdyz przełozyłam go do paletki magnetycznej a opakowanie wyrzuciłam. Okazał się totalnym bublem. Miał kiepską pigmentację i ciężko go było nałożyć na powiekę.
11. Sensique, cień do powiek nr 1-114- ładny kolor, dobra pigmentacja. Niestety nie przeżył upadku na podłogę i się pokruszył.
12. Dwa cienie z paletki Lovely lub Wibo- niestety nie pamiętam, gdyż te cienie były jako jedne z moich pierwszych. Miały ładne kolory. 

13. Kredka do oczu Veryme, Oriflame- bubel, kredka rozmazywała się, odbijała na powiece i nie utrzymywała jakoś długo.
14. My Secret, kredka  w nr 18 turquoise - skusiłam się ze względu na ładny kolor. Niestety kredka odbijała się w załamaniu powieki i rozmazywała.
15. Essence, puder prasowany- kupiłam go bo myślałam ze będzie idealny jako brązer.  Niestety posiada drobinki brokatu i u mnie odpada.
16. My Serect, korektory do twarzy nr 01 i 05-  zużyłam ich trochę jednak nie podobało mi się to, że wchodziły w pory, co nie wyglądało dobrze.
17. Kredka brązowo- czerwona- no name, kredka kupiona w sklepie za 3 zł.
18. Essence, blackmania- czarna kredka do oczu. Niestety rozmazywała się i oczy mi po niej łzawiły.
19. Miss Sporty, biała kredka do oczu Mini-Me- bardzo fajna, często służyła mi jako baza pod jasne cienie. Zostało mi jej tam dosłownie odrobinkę, ale data ważności dawno minęła.
20. Essence, kredka do brwi 02 brown- nie polubiłam jej, była twarda i łatwo można było uzyskac efekt przerysowanych brwi. Plus za grzebyczek na końcu kredki.

I to już koniec. Mam nadzieję że Was nie zanudziłam i że wytrwaliście do końca :D Dajcie znać jak Wasze denka w tym miesiącu :)

Buziaki Ewela ;*

Komentarze

  1. Nigdy nie zanudzasz ! :) spore denko, lubię płyny do kąpieli z Avon :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tez lubie head & shouders :) sporo wyrzutkow...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam Szampon Head & shoulders, ale nie jestem nim jakoś bardzo zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam z Balea Mano odżywkę - pięknie pachniała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szampon z Balea używałam,i był całkiem ok;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale obszerny post jestem pod wrażeniem :-) ja niestety z ziaja się nie lubię bo mnie uczula

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo jezusie :P ile do wyrzucenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Używamy podobnych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. baardzo lubie mydła z isany ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Spore denko, gratuluję zużyć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kredki z Avonu bardzo lubię, ja używam najczęściej tych do brwi, ale to ta sama seria co Twoja. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, to bardzo motywuje do dalszego pisania. Odwiedzam wszystkich komentujących i staram się zostawić po sobie ślad ;)
Będzie mi również bardzo miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga :)

Popularne posty