Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Eveline cosmetic, mini max lakiery do paznokci

Witajcie :)
Co u Was? U mnie czas leci bardzo szybko, a tygodnie mijają nie wiadomo kiedy. Ciągle praca, dom i szczerze mówiąc to trochę zaniedbałam bloga (znów). Ciężko mi tutaj być regularnie  ale bardzo się staram. Na spotkaniu blogerek otrzymałam lakiery o paznokci od Eveline. Już nie jednokrotnie miałam z nimi do czynienia i przyznaję że są to jedne z moich ulubionych lakierów. Więc jak było w przypadku tych, poszczególnych kolorów? Czy sprawdziły się tak samo dobrze jak inne odcienie, które mam?


Na początek kilka podstawowych informacji. Każdy lakier ma 5 ml pojemności. To co najbardziej mi się w tych lakierach podoba, to pędzelek. Jest szeroki, dzięki czemu aplikacja jest ułatwiona i szybko się nim maluje paznokcie. Konsystencja jest dość rzadka, ale odpowiednia i wygodna przy malowaniu paznokci.



Kolor 056 to odcień pomarańczu. Niestety on jako jeden z całej trójki wypadł najsłabiej. Tworzył smugi na paznokciach  i bardzo krótko się trzymał. Jeżeli chodzi o ten odcień to nie po…

Denko listopad

Witajcie :)
Ten post powinien pojawić się już dawno temu, jednak ostatnio miałam dużo rzeczy na głowie i blog spadł na dalszy plan. Ale korzystając z wolnego postanowiłam nadrobić zaległości. Dlatego dziś zapraszam Was na przegląd moich śmieci. Jeżeli jesteście ciekawi co takiego udało mi się wykończyć to zapraszam do dalszego czytania.



1. Żel pod prysznic Original Source mango i makadamia - przyjemny żel, który dobrze się pienił, mył i miał ładny zapach. Niestety był rzadki i szybko się skończył. Może kiedyś do niego wrócę.
2. Gillette, żel do golenia - mój ulubiony. Był gęsty i wystarczyła jego niewielka ilość. Dzięki temu był wydajny, a nogi były gładkie i miałam wrażenie że są nawilżone.
3. Joanna, kremowy żel pod prysznic o zapachu marcepanowych ciasteczek - żel był z edycji limitowanej i kupiłam go w osiedlowej drogerii. Była to wersja 100 ml, jednak żel był dość wydajny jak na taką pojemność. Zapach miał genialny a kosztował tylko 3,15 zł na promocji. Z chęcią zakupię jeszcze inne żele z tej firmy.



4. Delia Cameleo, suchy szampon - była to wersja podróżna, którą otrzymałam na spotkaniu blogerek. No cóż szampon mnie nie zachwycił gdyż nie odświeżał moich włosów a na dodatek zostawił biały nalot. Plusem był ładny zapach. Nie wrócę do niego, gdyż Batiste radzi sobie dużo lepiej. RECENZJA
5. Kallos, keratynowa maska do włosów -  tej maski chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Na moich włosach spisywała się bardzo dobrze. Litrowe opakowanie wystarczyło mi na ok rok używania. Maski jeszcze nie wykończyłam w 100%, gdyż resztkę przelałam do mniejszego opakowania żeby było lepiej ją wydostać. Jej zapach jest taki jakby mleczny, a dodatkowo włosy po niej są wygładzone, lśniące i łatwo się rozczesują. Mam już w łazience następną, tylko wersję cherry. Gorąco polecam wypróbować!



6. AA, balsam do ciała o zapachu orchidei oraz olejku arganowego - balsam był ok, ładnie nawilżał i szybko się wchłaniał, jednak strasznie denerwowało mnie jego opakowanie. Było twarde, a balsam przez to że był gęsty, ciężko  było wydobyć. Jak widać pod koniec już go rozcięłam, gdyż nie chciało mi się już  z nim bawić. Mimo wszystko przez to opakowanie nie wrócę do niego ponownie. RECENZJA
7. Nivea, invisible for black and white antyperspirant w kulce - najbardziej wydajny antyperspirant jaki miałam. Dobrze chronił i nie pozostawiał żadnych śladów na ubraniach. Jednak nie lubiłam tego efektu mokrej pachy, dlatego do kulki już nie wrócę, ale chętnie przetestuję go w wersji spray.
8. Bebeauty, płyn do kąpieli o zapachu oliwek - bardzo fajny płyn. Tani, łatwo dostępny, wydajny i na dodatek bardzo dobrze się pienił. Na pewno do niego wrócę.



9. Isana, mydło z letniej edycji limitowanej z ekstraktem z plumerii -  bardzo lubię te mydełka i co jakiś czas zmieniam tylko warianty zapachowe. Tutaj mam zarówno pojemnik po mydełku jak i opakowanie po jego zapasie. W łazience właśnie mam wersję zimową o zapachu wanilii i zapach jest świetny.



10. Rival de Loop, regenerujący krem pod oczy - polubiłam ten krem. Dobrze nawilżał, w miarę szybko się wchłaniał, był tani i wydajny. Jednak ja go stosowałam na noc, bo pod makijaż lubił mi zrolować korektor. Jak wykończę inne kremy to pewnie do niego wrócę. RECENZJA
11. Floslek, żel pod oczy ze świetlikiem i chabrem bławatkiem - średnio mi się spisywał. Miałam wrażenie że nie nawilżał mi tej okolicy pod oczami, bo był za lekki, ale ładnie łagodzi opuchliznę wokół oczu. Minus za jego 3 miesięczną datę ważności, gdyż nie jestem w stanie go zużyć w tym czasie do końca i prawie pół opakowania leci do kosza. Dobrze że był tani.



12. Delia, matt forever podkład kryjąco-matujący - bardzo fajny podkład. Ładnie wyglądał na buzi i długo się utrzymywał. Miał dobre krycie, jednak zepsułam pompkę i musiałam go przelać do małego pojemniczka. Właśnie kończę już go, jednak ten odcień, który ja mam jest za ciemny dla mnie, dlatego mieszam go z innym podkładem. Jeżeli go znajdę w jaśniejszym kolorze to z chęcią do niego wrócę. RECENZJA
13. Allverne, woda micelarna - była to miniaturka, którą znalazłam w joybox'ie. Niestety woda nie spisała się u mnie, gdyż podczas demakijażu, oczy zaczęły mnie piec a nie mam ich wrażliwych. Woda dobrze radziła sobie z demakijażem, jednak miała dość silny zapach, który mnie denerwował. Nie wrócę do niej. RECENZJA


14. Perfecta, serum do twarzy z sokiem z pomarańczy -  bardzo fajne serum, które szybko się wchłania i dobrze nawilża.Było wydajne i lubiłam je stosować pod makijaż. Mam jeszcze jedną saszetkę tego serum i na pewno zakupię go jeszcze.
15. Avon, mgiełka utrwalająca makijaż -  była bardzo wydajna. Dzięki niej pozbywałam się pudrowej warstwy  z twarzy i podkład z pudrem ładnie się stapiał. Dodatkowo przedłużała trwałość makijażu i na promocji była tania. Już mam kolejną buteleczkę w użyciu.


16. Isana, zmywacz do paznokci o zapachu migdałów - mój ulubiony zmywacz. Jest tani, wydajny i dobrze sobie radzi z wszystkimi lakierami, nawet tymi brokatowymi.
17. Colgate, Max White One pasta do zębów - moja ulubiona pasta. Dobrze oczyszcza, odświeża i można zauważyć lekkie wybielenie. Często do niej wracam.



18. Nivea, masełko do ust o zapachu malinowym - było ok, jednak w swoim składzie posiada parafinę, co mi osobiście przeszkadza w produktach do ust. Niby nawilżało, ale jakoś nie polubiłam się z nim. Było bardzo wydajne i miało ładny zapach, ale na razie do niego nie wrócę.
19. Peeling do ust - słoiczek jest po błyszczyku do ust z Kobo, a to dlatego że peeling sama sobie zrobiłam. Od czasu do czasu potrzebny jest taki peeling.


20. Carea patyczki kosmetyczne- bardzo fajne, nie rozwarstwiają się i są tanie. Często do nich wracam.
21. Isana, owalne płatki - moje ulubione. Dawniej miały chyba inną nazwę ale płatki są takie same. Bardzo je lubię do demakijażu twarzy, gdyż jednym płatkiem jestem w stanie zmyć całą twarz. Nie rozwarstwiają się i są tanie.
22. Carea, płatki - moje ulubione, tanie płatki. Zawsze do nich wracam.
23. Aril, podgrzewacze o zapachu zielonego jabłuszka - lubię te świeczki z Biedry i często do nich wracam. Może zapach nie jest jakiś intensywny ale od czasu do czasu lubię je palić.Na dodatek są tanie.


I to już wszystkie produkty, które udało mi się zużyć. Jeżeli dobrnęliście do końca to gratuluje. Było tego trochę ale cieszę się że moje zapasy się pomniejszają. Dajcie znać jak Wam idzie zużywanie kosmetyków.


Komentarze

  1. Z Twojego denka znam tylko zmywacz Isana :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ładnie Ci poszło. U mnie na dniach będzie denko listopadowo-grudniowe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zmywacz do paznokci Isany jest rewelacyjny. Też go zawsze używam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię Kallosa, a ten szampon z Delii też się u mnie nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę że nie tylko ja nie byłam zadowolona z tego suchego szamponu :)

      Usuń
  5. Płyny BeBeauty bardzo lubię i bardzo często po nie sięgam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je stosuję zamiennie z płynami z Avonu :)

      Usuń
  6. U mnie ta wersja Kallosa sprawdziła się jako-tako. Bez szału. Miałaś go rok? Wow, ja zdenkowałam w ciągu kilku miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam go cały czas, tylko zamiennie z innymi odżywkami/maskami :)

      Usuń
  7. Też miałam ten balsam z AA - fakt był bardzo gęsty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten żel z Joanny bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zastanawiam się nad tym podkładme :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Troszeczkę tego się nazbierało :) Lubię tą maskę kreatynową :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiałam się nad utrwalaczem do makijażu z Avonu i widzę, że warto go kupić :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, to bardzo motywuje do dalszego pisania. Odwiedzam wszystkich komentujących i staram się zostawić po sobie ślad ;)
Będzie mi również bardzo miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga :)

Popularne posty